Spaghetti olio, aglio e peperoncino

Kiedy przyjechałam do Rawenny w połowie stycznia na swoje dwumiesięczne praktyki zaczęłam swoja włoską przygodę nie tylko z mieszkaniem z 47-letnim Włochem, ale również i z kuchnią włoską. Liczyłam na to, ze będziemy dużo wspólnie gotować włoskich potraw bazujących głownie na warzywach bądź owocach morza, ale to były tylko słowa rzucone na wiatr! Mój współlokator, kolega z pracy, a zarazem właściciel mieszkania praktycznie nie gotuje...
A dlaczego z nim mieszkam? To już dłuższa historia…
Więc może lepiej powróćmy do rozmowy o kuchnii włoskiej... 

Będąc w Polsce muszę przyznać, że bardzo rzadko jadłam makarony, a jeśli już je jadłam to przygotowywałam je w domu i zazwyczaj było to penne ze szpinakiem i łososiem w sosie śmietankowym bądź tagliatelle z prawdziwkami. Także ja, która stara się dbać o formę unikałam makaronów, jako, że te w sosach są najbardziej tuczące!  
Nigdy też nie przepadałam za spaghetti alla bolognese ani za sosami pomidorowymi, więc lasagne, ani gnocchi  nie należy do moich włoskich ulubionych dań.
Na przestrzeni ostatnich tygodni, troszkę się wszystko pozmieniało. W końcu jestem i mieszkam w Italii, a pasta jest tu obowiązkowa! 
Dzięki włoskim znajomym pochodzących głównie z południowych regionów Italii: Puglia, Toscania, Sicilia, Roma polubiłam makarony.
Przy wspólnym gotowaniu, zaczęłam się doszkalać, poznawać tajniki przyrządzania włoskiej pasty i łączenia wszystkich składników razem. Może Was to zdziwi, ale zrozumiałam dlaczego makarony tutaj nie tuczą- istnieją 3 złote zasady:
I. makaron przygotowany al dente ( 100 g/porcja)
II. magiczny składnik to tylko oliwa z oliwek
III. sekretem są dodatki w postaci warzyw lub sosu (który zazwyczaj ogranicza się do małej ilości sera, śmietany bądź mleka i niekoniecznie występuje w potrawie)

O makaronach mogłabym napisać nieco więcej i zrobię to w kolejnych postach, a teraz skupmy się na pierwszym jaki ugotowałam, zaraz tylko jak tu przyjechałam. Oto przepis na wyśmienite:

Spaghetti olio, aglio e peperoncino... 

Składniki na 2 porcje:

200g spaghetti 
2-3 ząbki czosnku
10-15 ml oliwy z oliwek
przyprawa peperoncinio lub 1/2 suszona papryczki chili
pęczek pietruszki
do podania: świeżo starty parmezan 
3 listki bazylii 
pieprz

Przygotowanie: 

Przygotowujemy wrzącą osoloną wodę i gotujemy spaghetti al dente. Na patelnie  wlewamy oliwę, dodajemy rozrobiony czosnek wraz z papryczka chili  i wszystko podsmażamy na bardzo małym ogniu, aż się zarumienieni. Następnie dodajemy posiekana pietruszkę, łyżkę wody, w której gotuje się makaron i odrobinę czarnego pieprzu, aby smak był bardziej wyrazisty. Ugotowany makaron odcedzamy, dodajemy do patelni i podgrzewamy mieszając przez 1-2 minuty. Podajemy z świeżo startym parmezanem i listkami bazylii. 

A tu ja - pełna szczęścia polka jedząca pierwszy przygotowany przeze mnie włoski, pikantny makaron: 

Życzę Wam smacznego, a tymczasem wracam do lektury o Toskanii! 

Komentarze

Popularne posty