tajskie curry!
wracam do Was z wyśmienitym, autorskim przepisem na żółte pikantne curry z krewetkami!
Cały dzień chodziło za mną curry z krewetkami- za oknem 38 stopni ciepła, upał nie do wytrzymania , spragniona tylko wody ratuje się basenem nazwanym przeze mnie „ warszawskim hajduszoboszlo” , inaczej mówiąc Park Moczydło... Tysiące ludzi, kolejki do wejścia na min 2h, ale jak to ze mna bywa- ja omijam wszelkie czekanie i udaje się bezpośrednio do celu!
A więc nie zbaczając rownież z tematu- przejdźmy do sedna!
Wielu z Was pytało mnie na instagramie o przepis na Curry a’la Kinga! Oto ono:
Składniki:
Mleczko kokosowe ( puszka) 415 g
2 łyżki curry zoltego i brazowego lub czerwonego
1/2 lyżeczki szafranu
1 łyżka kurkumy, 1/2 łyżeczki czili i cynamonu
1 łyżeczka przecieru pomidorowego
1 cebula
1 cukinia
1 papryka żółta
opakowanie krewetek( użyłam mrożonych z Lidla)
2 garście zielonej fasoli szparagowej
1 łyżka bulionu
1,5 szklanki wody
1/2 świeżej papryczki chili
2 ząbki czosnku
Dodatkowo:
kasza bulgur lub biały ryż
Przygotowanie:
Czosnek, cebule i chili siekamy/miksujemy w blenderze na drobne kosteczki i podsmażamy w garnku na oliwie, do czasu aż się zarumieni. Następnie dodajemy łyżkę bulionu, dolewamy 0,5 szklanki wody a następnie mleko kokosowe. Całość mieszamy, dodajemy przyprawy: curry, chili, kurkumę, cynamon i gotujemy przez 10 minut. W międzyczasie kroimy warzywa na drobne kosteczki i wrzucamy do garnka dusząc je przez kolejne 10 minut. Dodajemy łyżkę przecieru pomidorowego i doprawiamy do smaku. W osobnym rondelku gotujemy kaszę bulgur lub ryż.
Do całości potrawy, na sam koniec dodajemy krewetki i gotujemy przez 4 minuty. Po tym czasie gorące danie odstawić na bok, udekorować bazylią lub kolendrą.
Do miseczki wrzucamy ryż lub kaszę i zalewamy naszym tajskim curry!
Banalne, nie? :) smacznego!
P.S: gdy nie mam składników to radzę sobie bez nich- nie dodałam pasty curry ani imbiru a całoś zjadłam z kaszą bulgur z vermicelą i muszę przyznać, że było naprawdę smaczne! Niektórzy wzieli nawet po dokładce :) Ja natomiast zostawiłam sobie coś do pracy!
Cały dzień chodziło za mną curry z krewetkami- za oknem 38 stopni ciepła, upał nie do wytrzymania , spragniona tylko wody ratuje się basenem nazwanym przeze mnie „ warszawskim hajduszoboszlo” , inaczej mówiąc Park Moczydło... Tysiące ludzi, kolejki do wejścia na min 2h, ale jak to ze mna bywa- ja omijam wszelkie czekanie i udaje się bezpośrednio do celu!
A więc nie zbaczając rownież z tematu- przejdźmy do sedna!
Wielu z Was pytało mnie na instagramie o przepis na Curry a’la Kinga! Oto ono:
Składniki:
Mleczko kokosowe ( puszka) 415 g
2 łyżki curry zoltego i brazowego lub czerwonego
1/2 lyżeczki szafranu
1 łyżka kurkumy, 1/2 łyżeczki czili i cynamonu
1 łyżeczka przecieru pomidorowego
1 cebula
1 cukinia
1 papryka żółta
opakowanie krewetek( użyłam mrożonych z Lidla)
2 garście zielonej fasoli szparagowej
1 łyżka bulionu
1,5 szklanki wody
1/2 świeżej papryczki chili
2 ząbki czosnku
Dodatkowo:
kasza bulgur lub biały ryż
Przygotowanie:
Czosnek, cebule i chili siekamy/miksujemy w blenderze na drobne kosteczki i podsmażamy w garnku na oliwie, do czasu aż się zarumieni. Następnie dodajemy łyżkę bulionu, dolewamy 0,5 szklanki wody a następnie mleko kokosowe. Całość mieszamy, dodajemy przyprawy: curry, chili, kurkumę, cynamon i gotujemy przez 10 minut. W międzyczasie kroimy warzywa na drobne kosteczki i wrzucamy do garnka dusząc je przez kolejne 10 minut. Dodajemy łyżkę przecieru pomidorowego i doprawiamy do smaku. W osobnym rondelku gotujemy kaszę bulgur lub ryż.
Do całości potrawy, na sam koniec dodajemy krewetki i gotujemy przez 4 minuty. Po tym czasie gorące danie odstawić na bok, udekorować bazylią lub kolendrą.
Do miseczki wrzucamy ryż lub kaszę i zalewamy naszym tajskim curry!
Banalne, nie? :) smacznego!
P.S: gdy nie mam składników to radzę sobie bez nich- nie dodałam pasty curry ani imbiru a całoś zjadłam z kaszą bulgur z vermicelą i muszę przyznać, że było naprawdę smaczne! Niektórzy wzieli nawet po dokładce :) Ja natomiast zostawiłam sobie coś do pracy!



Komentarze
Prześlij komentarz