nocne przemyślenia
lubię spokojne wieczory takie jak dziś, kiedy spędzam czas sama ze sobą- w posprzątanym pokoju, z pięknymi kwiatami w wazonie, pod kocem z dobrą muzyka w tle oraz pyszną herbatą. mam czas, aby na chwilę powrócić do zdarzeń minionego tygodnia i zastanowić się nad tym co było dobre, a co wymaga zmiany. staram się nad sobą nieustannie pracować, chociaż to nie jest łatwe i wymaga ode mnie wielu wyrzeczeń, z którymi mam problem, ale się nie poddaję i staram się, chociaż próbować.
najpierw układam życie sama ze sobą, a dopiero poźniej chcę je dzielić z drugą osobą.
wciąż jestem na etapie podróży, podróży życiowej, która ma mnie zaprowadzić, tam gdzie odkryje siebie na nowo i tam gdzie zrozumie, że moje życie jest bezcenne i wspaniałe, bo ode mnie tylko zależy jak je przeżyje i jak będę reagować na sytuacje, które dzieją się wokół mnie, ze mną lub bez.
zdjęcia nie w temacie( fot. Paweł Krzepa), ale specjalnie je dodaję, ponieważ to jedna rzecz z ostatniego miesiąca, którą chcę się pochwalić. zaczęłam jeździć na szosie po warszawskich terenach i co weekend śmigam ok 250 km. w przeciągu 3 tygodni wyjeździłam około 800 km! na tym nie poprzestałam i dostałam się do Legia Cyclin Club! trzymajcie kciuki bo rok 2020 będzie dla mnie rokiem najlepszej formy, zarówno kolarskiej jak i biegowej ( maj 2020 pobijam swoją życiówkę w półmaratonie), planuje szosową zagraniczną wyprawę i wiele innych! oby te ambitne plany się spełniły.
ja już o to zadbam. a już za miesiąc uciekam z Polski na 3,5 tygodnia! sama z plecakiem, bez większego planu, ale dosłowne " na drugi koniec świata" :)
p.s wybaczcie, że ostatnio mało tutaj o gotowaniu i kuchni, ale to jestem prawdziwa ja. piszę szczerze, i wtedy gdy czuję taką potrzebę. z przepisami tu jeszcze wrócę i to na pełnej petardzie.
stay turned. nowy kanał rusza soon!



Komentarze
Prześlij komentarz