wegańskie banoffee!

na samą myśl o tym pysznym i zdrowym deserze cieknie mi ślinka!


trener uczy mnie, aby jeść banany zaraz długim treningu ( jako,że na rowerze średnio jeżdżę ok 200 km w weekend) staram się słuchać do jego zaleceń.
ja niestety nie przepadam za bananami w czystej postaci, dlatego staram się przyrządzać z nich różne desery lub ciasta.

po porannym treningu w sobotę z LCC, stwierdziłam, że zrobię wegański chlebek bananowy, ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie, bo cały dzień miałam ochotę na słodką tartę! tak oto narodził się pomysł na przygotowanie wegańskiego banoffee. nie miałam siły, ani chęci, żeby iść do sklepu po potrzebne składniki więc zrobiłam ciasto, z tego co miałam w domu. przygotowanie może wydawać się pracochłonne, ale wcale takie nie jest :)


WEGAŃSKIE BANOFFEE


spód: 
1 szklanka daktyli 
1/2 szklanki orzechów

1/2 szklanki otrębów
1/3 wiórków kokosowych
2 łyżki musu kokosowego ( uwielbiam!)
trochę wody 

masa daktylowo-orzechowa:

2 szklanki daktyli 
1 łyżka masła orzechowego 
mała łyżeczka soli himalajskiej

góra: 
4 mało dojrzałe banany 
1 puszka mleka kokosowego (dobrze schłodzonego w lodówce)
1 saszetka śmietany fix 
1/2 cukru waniliowego ( opcjonalnie) 

daktyle moczymy we wrzącej wodzie przez około 10 minut. następnie wszystkie składniki na spód tarty mielimy i mieszamy w blenderze dodając wodę z daktyli. masa ma być lepka i delikatnie się ugniatać. formę na ciasto wykładamy folią spożywczą i formujemy ciasto. odstawiamy do lodówki
w międzyczasie przyrządzamy masę daktylową: namoczone we wrzącej wodzie daktyle (również przez 10 minut) blendujemy z masłem orzechowym oraz małą ilością soli himalajskiej. masa będzie miała słodki i lekko słonawy smak, który idealnie skomponuje się z całym ciastem. krem smarujemy na gotową tartę, kroimy banany w plasterki i kładziemy na daktylowy krem. odstawiamy do lodówki. i ostatni etap przygotowań ! mleko kokosowe odsączamy i korzystamy tylko z gęstej części - ubijamy ją przez około 4 minuty stopniowo dodając śmietankę fit oraz cukier waniliowy ( ja nie lubię za słodkich ciast, więc pominęłam cukier bo sama masa daktylowa była dla mnie wystarczająco słodka)
Śmietankę odstawiamy do lodówki, później rozprowadzamy ją po całej tarcie i na koniec posypujemy kakao lub gorzką czekoladą!

Tarta jest wyśmienita, niskokaloryczna i naładowana samymi zdrowymi składnikami! :)


Smacznego! :)




Komentarze

Popularne posty